|
Wszystko im sprzyjało
Stawek Pakuła z młodzieżą z Lipian i pucharem „Kuriera" za najstarszy motocykl, którym okazał się MW z 1946 roku.
POLANÓW. - Nie mieliśmy dotychczas tak udanego zlotu jak ten - powiedział Piotr Górniak, zastępca burmistrza. - Być może sprawił to jubileusz piętnastego spotkania, ale począwszy od aury, a skończywszy na niepowtarzalnej atmosferze zlotu - wszystko nam sprzyjało.
Była też rekordowa liczba ponad tysiąca motocykli i blisko dwóch tysięcy uczestników, co sprawiło, że dla osób, które przybyły najpóźniej na trzydniowy zlot (11-13 bm..)... zabrakło okolicznościowych koszulek i „blach" - iden tyfikatorów. Impreza zadowoliła jednak wszystkich: zlotowiczów, turystów, mieszkańców Polanowa i organizatorów. Była wspaniałą zabawą.
W czasie tego spotkania zorganizowano m.in. aukcję pamiątek zlotowych na rzecz Fundacji Roz woju Dzieci Niepełnosprawnych „DAJ SZANSĘ". Zebrano 750 zł. Przyznano też nagrody za przejechanie najdłuższej trasy na zlot. Otrzymali je Rudolf Darko ze Słowenii (1528 km) oraz „Zocha" z Po znania (280 km).
Najstarszym uczestnikiem zlotu był 71-letni Konstanty Majkowski, który przyjechał na junaku, a najmłodszym 14-letni Grzegorz Daniel na hondzie. Za najładniejszy uznano motor „Jabola", a najstarszym jeżdżącym motocyklem okazał się radziecki MW z 1946 roku, należący do Sławka Pakuły z Lipian, który m.in. otrzymał puchar naszej redakcji.
- Na motocyklu jeżdżę od dwudziestu lat i, co może wydać się niewiarygodne, nie marzę o harleyu - powiedział Sławek. - Zaczynałem od polskiego „Pegaza". Później był jakiś „Romet" i w ósmej klasie „Junak". Teraz chciałbym mieć starego niemieckiego zindapa „Saharę" lub bmw „Saharę"...
Zanim zlotowicze się pożegnali, usiedli jeszcze razem na „wspominkach", które zakończyli obietnicą ponownego spotkania w Polanowie za rok.
Tekst i fot.
Mirosław ŁAWRYNOW
|